piątek, 2 marca 2018

COŚ SIĘ KOŃCZY, NIC SIĘ NIE ZACZYNA

Opuściłem wszystkie puste korytarze
nie zostawiając za sobą 
okruchów smaku ich zdradzonych ust
jakże skrępowane były wówczas
 
moje dłonie
 
nie ma nie ma
zagryzamy już tylko puste policzki
dziś pozwalam im spływać po twarzy
 
mam dwadzieścia sześć lat
przywykłem do wypełniania klatek
chory na nieuleczalność izolacji

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz