Opuściłem wszystkie puste korytarze
nie zostawiając za sobą
okruchów smaku ich zdradzonych ust
jakże skrępowane były wówczas
moje dłonie
nie ma nie ma
zagryzamy już tylko puste policzki
dziś pozwalam im spływać po twarzy
mam dwadzieścia sześć lat
przywykłem do wypełniania klatek
chory na nieuleczalność izolacji
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz