Kolejną parę powiek zdzieram z głowy
chęć by uderzać w rozmyte przedmioty
do momentu uzyskania pustki idealnej
zostawił
-a mnie skuloną na końcu
schodów bez celu
przechowuję drobne paranoje pod kluczem
odwracam od ciebie twarz i słowa
by nie musieć czuć tego co wypada
z rąk
zrywam płatki skóry kocha nie kocha
wciąż i wciąż rozmawiam z kimś przez sen
widzę śmieci które przyniesie nam przyszłość
jestem otwartym na wszelkie propozycje
wrzodem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz