Jeśli pragniesz - będę oceanem
zanurz się we mnie okryję Cię
schowaj twarz w wodorostach włosów
może nawet pozwolę Ci odetchnąć
gdy unosisz się na powierzchni
czuję jak się rozpływam drżę
za jeden pocałunek morze krwi czerwone
nawet rozedrę się na połowy
chcesz zaznać tej samej wolności co ptaki
tylko ja dam Ci skrzydła
nie ciesz się jeszcze - zamknę Cię w klatce
z czarnej satynowej pościeli i blasku świec
więc zostaniemy dwoma płomieniami
ogień naszych oczu rozpali tuzin zmysłów
tyle ciepła a tyle samotności
zapomnij - kołysz się ze mną kiwaj
to będzie prostsze od upadku domina
lecz wiem - proszę o zbyt wiele
zwykłe dzień dobry i dobranoc
bo zawsze mieliśmy nerwy jak z papieru - -
do dupy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz