Znowu piszę wiersze
więc musi być już bardzo źle
kończyny gniją gdzieś rozrzucone
na wiatr na Słońce
na tę ziemię pode mną
klnę się że nie przestanę
klnę we wszystkich językach
bo przy Tobie zapominam
gdzie mój
gdzie był mój rozum
kiedy oczy Twoje nosiłam na sobie
dziś mam tylko dwa słowa
blada ściana oczy brązowe
przy niej chcę mieć łóżko swoje
ukryj mnie w ramionach
a spełnię moje trzy życzenia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz